„Kolejne, sztucznie wypromowane g…”

Emisję pierwszego sezonu programu „Ten Świat Jest Nasz” poprzedził trailer. Była to raczej skromna zapowiedź – kilka moich narracji + kilkanaście ładnych ujęć. Z ciekawością przeglądałem komentarze internautów. Szczególnie dobrze zapamiętałem pewną negatywną „opinię” – pojawiło się w niej zdanie „kolejne, sztucznie wypromowane g…o”. Dlaczego akurat ten komentarz pamiętam do dziś? Ponieważ to właśnie wtedy zrozumiałem, że ludzie będą oceniać mnie również na podstawie tego, co sami dopowiedzą sobie w swoich głowach.

Co autor wspomnianej „opinii” wywnioskował z zapowiedzi? Najprawdopodobniej „oho kolejny gość z castingu, opłacili mu podróże, lata po świecie w garniturku i gada do kamery – nie mam ochoty oglądać kolejnego, wykreowanego przez marketingowców dziennikarzyny”, po czym zapewne powędrował dalej, zapominając o mnie i moim programie. Długo mógłbym opowiadać o tym, jak bardzo autor tego komentarza się pomylił. Jednak myślę, że nie ma takiej potrzeby – już wkrótce zobaczycie wszystko od wewnątrz. Publikacja making-ofów lada chwila.

Jak wiecie zadebiutowałem publicznie zaledwie kilka miesięcy temu – tak więc nie jestem osobą szeroko znaną. Tym samym ogromna większość Polaków zwyczajnie ma pojęcia kim jestem i o czym jest mój program. Nie mam czarodziejskiej różdżki, która sprawi, że cała Polska nagle usiądzie przed monitorami i zdecyduje się obejrzeć moje produkcje. Aktualnie muszę przede wszystkim ciężko pracować – tzn. konsekwentnie realizować kolejne filmy. Oprócz tego muszę nieustannie zwiększać widownię – tylko to pozwoli mi obronić się na rynku w przyszłości. Początek tego wpisu poucza, że liczy się nie tylko dotarcie do potencjalnego widza, ale również to, by potencjalny widz zwyczajnie dał szansę programowi.

Chciałbym prosić Was o wsparcie w promocji. Podjąłem decyzję o udostępnieniu pierwszej serii programu w serwisach Facebook, CDA i Vimeo. Wszystkie odcinki pierwszego sezonu trafią również na mój, imienny kanał YT. W przyszłym tygodniu, a konkretniej w dniach 19.02 – 23.02 (poniedziałek – piątek) zamierzam raz jeszcze promować pierwszy sezon programu. Na moich profilach w mediach społecznościowych ponownie pojawią się odnośniki do wszystkich odcinków. Najważniejsze będzie dla mnie Wasze wsparcie na facebooku – to właśnie ten serwis daje największą szansę na tzw. viral.

Z góry dziękuję za wszystkie oceny, gwiazdki, kciuki w górę, polubienia, komentarze i udostępnienia. Podsumowując – w przyszłym tygodniu kończymy promowanie tego, co już za nami i zabieramy się za długo zapowiadane nowości. Do zobaczenia i do usłyszenia!

12 godzin przed premierą

Czwarta nad ranem – idealna pora, by rozpocząć blogowanie. Dwa poprzednie wpisy dodałem raczej dla porządku, a więc można powiedzieć, że to dopiero ten wpis rozpoczyna moją przygodę z blogiem. Po co mi blog? Wydaje mi się, że lubię pisać. Poza tym, fajnie byłoby mieć kontakt z ludźmi, którzy śledząc moją pracę będą chętni nie tylko słuchać i oglądać, ale również czytać. Mam nadzieję, że uda mi się dodawać wpisy regularnie. Dlatego zachęcam, by raz na jakiś czas zerkać, czy pojawiło się u mnie coś nowego. Nie zamierzam jakoś szczególnie promować mojej twórczości blogowej – popyt na tego typu teksty jest raczej niewielki. Wydaje mi się, że zdecydowanie bardziej warto postawić na promocję materiałów filmowych. Liczę również na Wasze zaangażowanie, np. w postaci komentarzy.

Dwa dni temu mój program nieśmiało rozpoczął swój żywot. Mowa o wideo-zapowiedzi – obejrzało ją łącznie około 10 000 osób. Jestem zadowolony. Biorąc pod uwagę, że nie dysponuję właściwie żadnym zapleczem promocyjnym – wynik jest niezły. Kolejny pozytyw – ludzie reagują ciekawością. Jeżeli wideo-zapowiedź pojawiała im się przed oczami – klikali, oglądali, wypowiadali się. To dobry znak. Były oczywiście krytyczne uwagi, z którymi na ogół się zgadzam. Swoboda pracy przed kamerą, gestykulacja, sposób wypowiedzi – muszę nad tym popracować. Będąc szczerym… nie pracowałem nad tym właściwie w ogóle. Przede wszystkim z uwagi na brak czasu – na pierwszym miejscu była praca, która pozwoliła mi zarobić i odłożyć pieniądze na podróże. To co zobaczycie w pierwszym sezonie programu jest dosyć spontaniczne. Zdecydowanie nie mogę nazwać warsztatem dziennikarskim kilku godzin spędzonych z lustrem przed każdym wyjazdem. Podobno, by robić coś dobrze trzeba na to poświęcić 10 000 godzin. Ja poświęciłem ich 10, może 15. Także jest nad czym pracować. Pojawiło się też wiele pozytywnych komentarzy, co oczywiście cieszy.

Mam innego typu obawy, co do odbioru mojego programu. Zauważyłem, że niektórzy internauci niemal natychmiast zaszufladkowali mnie jako „prowadzącego z castingu”. Zobaczyli Azję i Amerykę Południową, całkiem niezłą jakość wideo i film dodany na kanale redakcji. Rzeczywiście może się to kojarzyć z dużą produkcją, a nie z tym, jak wyglądało to naprawdę. Jeżeli słuchaliście mojej audycji O programie „Ten świat jest nasz”, to doskonale wiecie, o czym mówię. Jednak myślę, że to za wcześnie, by się przejmować. Tym bardziej, że najczęściej pojawiała się ciekawość, która mam nadzieję zostanie zaspokojona w pierwszym odcinku.